| Beata Jarmołowska - wywiad z projektantką |
|
|
|
| Wpisany przez ilona on wtorek, 22 czerwca 2010 18:12 |
|
Wywiad z Beatą Jarmołowską - unikatową projektantką mody. Rozmawia Ilona Lee mojeNYC: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z modą? Moja przygoda z modą profesjonalną zaczęła się od dosyć szczęśliwego dla mnie zdarzenia ... kiedy to pewna przesympatyczna pani (pracownica Ministerstwa kultury i sztuki), zobaczywszy mnie ubraną w jakąś odważną skórzaną kreację zapytała kto ją wykonał.. Tak się poznałyśmy i znajomość ta zaowocowała wkrótce zaproszeniem do galerii pana Bernarda Hanaoki, wielkiej sławy polskiej mody i mojego mentora. Było to dokładnie 20 lat temu. Dzięki pokazom u hanaoki zaistniałam jako profesjonalny projektant, moje nazwisko zaczęło być rozpoznawalne i kojarzyć się z modą unikatową przy której pozostałam do dziś. Oczywiście to się nie stało od razu... trzeba bylo wiełu pokazów, wielu kolekcji. Jednak mogę powiedzieć z całą pewnością ”start miałam gładki” mojeNYC: Skąd czerpiesz inspiracje? Inspiracje ??? hmmm tego się nie da tak precyzyjnie wskazać ... twórczość to jest proces. Na pewno wielkie znaczenie ma moment, w którym się aktualnie znajduję - suma przeżyć, wrażeń, sztuka wszelaka, serdeczność relacji międzyludzkich lub jej brak, pora roku, ale najważniejszym czynnikiem jest ,,śpiew słowiańskiej KOBIECEJ duszy... w zderzeniu z moją brykającą nieposkromioną hedonistyczną naturą. Wielkie znaczenie ma też miejsce gdzie się wychowałam... (pewna wieś na podlasiu) i fakt, że żyłam i żyję nadal blisko natury i w bezpośrednim z nią kontakcie.. mojeNYC: Do kogo kierujesz swoją modę? Jaka jest kobieta nosząca kolekcję Beaty Jarmołowskiej? Jak chciałabyś, żeby czuła się kobieta, która ma na sobie ubranie zaprojektowane przez Ciebie? Moja Kobieta - dziewczyna, którą ubieram to wyrafinowana, nadwrażliwa estetka, świadoma i mądra, Kochająca rękodzieło, rzeczy piękne, dotyk kaszmiru i jedwabiu na swojej skórze ... ma się w tym moim ubraniu czuć jak perła w outlinie białego złota i tak właśnie ono ma do niej pasować. mojeNYC: Czym jest dla Ciebie kolor? Jak dobierasz kolory do swoich kolekcji? Kolor ... jest symbolem, wyznacznikiem stanu duchowego, stylu, pory roku. Ja generalnie jestem kolorystką, łączenie barw nie jest dla mnie problemem. To jest kwestia budowy centralnego systemu nerwowego. Jeden to ma a inny nie... Kolory łączę instynktownie. Jeśli myślę o nich to wyłącznie w kategoriach symbolu i nie umiałabym precyzyjnie odpowiedzieć dlaczego. Jedyna sensowna odpowiedź brzmi „BO TAK” jednakowoż musi być w tym coś szczególnego bo wszyscy komentatorzy moich prac podkreślają ową umiejętność... jako cechę szcególną. Dla mnie to norma i nie umiem się do tego zdystansować... mojeNYC: Co myślisz o modzie amerykańskiej? Czym rózni się od mody europejskiej? Pewne elementy mody amerykańskiej „mogłabym łyżkami jeść,” np donna karan... genialne... mojeNYC: Twoje kolekcje można było zobaczyć w wielu krajach Europy, masz swój butik w Warszawie. Czy myślisz o ekspansji na inne kraje europejskie a może również na Amerykę? Czy myślę o ekspansji na inne kraje...? hm ekspansja to stanowczo niewłaściwe słowo jako,że ja robię wyłącznie unikaty... czyli zasadniczo pojedyncze egzemplarze wykonywane ręcznie z użyciem różnych pracochłonnych technik rękodzielniczych, filcu eksperymentalnego, tkactwa, hafty itp... tego się nie da produkować seryjnie a zresztą nawet gdyby sie dało, to byłoby to niezgodne z moją filozofią uważnego życia w stylu słów .. Lecz chętnie bym się skonfrontowała. mojeNYC: Jakie są trendy na wiosnę lato 2010? I jaka jest kolekcja Beaty Jarmołowskiej na nadchodzący sezon? Na wiosnę lato 2010 mam kolekcje pod znamiennym tytułem „buszująca w zbożu” - słodką, naiwnie haftowaną w proste symbole, z pastersko ścierkowych kratek... z lnów, oprzędowych jedwabiów i bawełny, sama organika. mojeNYC: Plany na przyszłość? Plany na przyszłość? marzy mi się otwarcie na warszawskiej Pradze dużej pracowni z miejscem na elitarne pokazy ... i mam tu na myśli wyłącznie elitę intelektualną.. bo wiem, że zarówno ja jak i moje klientki mają po dziurki w nosie wszechobecnej laserki.. być może będą to imprezy nawet bez prasy... czy mediów, takie artystyczno modowe obiady czwartkowe. Ja zresztą nigdy nie miałam specjalnego, „parcia na szkło” i pochlebiam sobie, że żeby zaistnieć w świadomości ludzkiej wcale nie trzeba zaraz wyskakiwać z telewizora co chwile... a dowodem na to, że to przekonanie jest słuszne może być oglądalność filmu z moją kolekcją /Poland Fashion week/ która jest czasem wielokrotnie wyższa niż innych uczestników. Marzy mi się też stworzenie miejsca gdzie młodzi ludzie będą się mogli uczyć rękodzieła.... A prywatnie marzy mi się doktorat z psychologiii...Z psychologii ubioru oczywiście. mojeNYC: Co chciałabys przekazać młodemu pokoleniu artystów, którzy marzą o karierze projektanta mody? Młodzieży zaś? co mam do powiedzenia? może to, że jeśli twórczość w tym moda, wypływa z głębi duszy ... jeśli jest prawdziwa i niesie jakiś przekaz ... to choćby nie wiem jak była,, pojechana,,. zawsze znajdą się fajni ludzie, którzy będą chcieli to nosić. Więc warto jest mówić własnym silnym głosem i robić swoje... pracować nad własnym , niepodrabialnym stylem... Beata: Moda to... możliwość codziennego obcowania z pięknem Ulubiony projektant zawsze i zawsze Christian Lacroix Moje miejsce jest w głębi mojej duszy... tylko tam jestem naprawdę w domu. Podziwiam ... Podziwiam Marię Skłodowska Curie za hart ducha, inteligencję, upór i niezłomność... No i za osiągnięcia naturalnie. I Vivienne Westwood za niebywały power i jajco ...oraz za odwagę i nonkonformizm. Nie lubię ... frutti di mare. Marzę o ... pokazie haute couture. Nigdy nie zrezygnuje z ... marzeń. Największa pokusa to ... czekolada mleczna z orzechami wedla Motto życiowe czytałam kiedyś wywiad.. z Eileen Colins (pierwszą kobietą, która zasiadła za sterami wahadłowca w 1995r.), która powiedziała: ,,nie bójcie się marzyć o rzeczach wielkich... bo żeby osiągnąć rzeczy wielkie trzeba mieć najpierw wielkie marzenia”.. a tak bardziej przyziemnie to moje ulubione: „jeżeli człowiek mieszka w stajni to jeszcze nie znaczy, że jest koniem”. Jeśli nie moda to ... psychologia... to są bardzo pokrewne kierunki. Dziękuję za wywiad i życzę spełnienia marzeń ! Ilona Lee |
Ostatnio na forum
- Re:pytanie do Ireny irena 27.7.2010 15:37
- Re:pytanie do Ireny ilona 27.7.2010 15:09
- Re:pytanie do Ireny irena 27.7.2010 14:15






